Samica kiryska pstrego z jajami złożonymi do kieszonki utworzonej z płetw brzusznych (po lewej)

    Tekst: dr Hubert Zientek (www.multihobby.net), Lechosław Łątka (www.klub-tanganika.pl)
    Fot.: dr Hubert Zientek

    Betta enisae, podobnie jak inne bojowniki z rodzaju Betta, prętniki i gurami z rodzaju Trichogaster, wielkopłetwy z rodzaju Macropodus czy skrzeczykirodzaju Trichopsis, należy do rodziny guramiowatych (Osphronemidae). Pochodzi z leśnych, ocienionych, bogatych w materię organiczną, miękkich i przeważnie lekko kwaśnych wód strumieni indonezyjskiej wyspy Borneo (Kalimantan). Jest bojownikiem–gębaczem, a w strategii rozrodczej większą rolę odgrywa samiec, który po tarle inkubuje jaja w worku gardłowym.

    Nie polecamy utrzymywania Betta enisae w akwarium zespołowym. Ze względu na specyfikę rozrodu najlepszym rozwiązaniem jest tu zbiornik jednogatunkowy. U omawianych ryb obserwuje się dość silną agresję wewnątrzgatunkową, przy czym stroną bardziej wojowniczą są samice (szczególnie wobec osobników tej samej płci). Z tego powodu nie sprawdza się, naszym zdaniem, haremowy system chowu, lecz w parach. Osobniki młodociane można jednak utrzymywać w grupach, o ile zapewnimy rybom różnorodne kryjówki.

    W czasie tarła tarlaki kiryska pstrego często przybierają charakterystyczną pozycję w kształcie litery „ T”
    W czasie tarła tarlaki kiryska pstrego często przybierają charakterystyczną pozycję w kształcie litery „ T”

    Warunki chowu

    Dla pary wystarcza 50-60 l zbiornik. Jego wyposażenie akwarium powinny stanowić rozmaite kryjówki z korzeni (zwłaszcza krzaczaste, imitujące namorzyny), kamieni (grota) oraz roślinności (szczególnie twardolistnej), względnie przewróconej na bok glinianej doniczki, łupiny orzecha kokosowego lub 10-12-centymetrowego kawałka rurki z PCW o średnicy około 5 cm. Doskonale sprawdzają się tu także żywe rośliny błotne, np. epipremnum złociste (dawniej zwane scindapsusem lub zroślichą), które w uprawie hydroponicznej wypuszczają liczne korzenie – chwytniki. Światło powinno być znacznie przytłumione, np. przez umieszczenie na powierzchni licznych egzemplarzy roślin pływających (pistia rozetkowa, limnobium gąbczaste itp.). Koniecznie trzeba jednak pozostawić niczym nie skrępowany, swobodny dostęp do powierzchni wody, gdyż – jako ryby posiadające labirynt – Betta enisae oddychają głównie powietrzem atmosferycznym. Wskazany jest dodatek liści migdałecznika morskiego (ketapang) lub dębu, względnie szyszek olchowych. Gatunek dość plastyczny, dobrze przyzwyczajający się do chowu w zwykłej wodzie wodociągowej o odczynie w zakresie – pH 5,5-7,2. Mimo to, dla zapewnienia rybom optymalnego dobrostanu i odzwierciedlenia warunków najbardziej zbliżonych do naturalnych zalecamy utrzymywać je w wodzie o twardości poniżej 15°n i odczynie lekko kwaśnym (pH 6,8). W przeciwieństwie do wymagań większości guramiowatych, temperatura wody, podobnie jak dla wielkopłetwów, może oscylować w granicach 22-24°C, a nawet mniej (w okresie wiosenno-letnim grzałka jest zupełnie zbędna). Wskazany jest lekki ruch wody i tu w zupełności wystarcza wewnętrzny filtr gąbkowy. Ryby znakomicie skaczą, stąd pamiętajmy o szczelnym przykryciu zbiornika. Są wszystkożerne, choć z większą ochotą jedzą pokarmy żywe i mrożone. Wykazują znaczną żarłoczność, stąd uważajmy, aby ich nie przekarmiać.

    Młode kiryski po przejściu na oddychanie jelitowe muszą mieć zapewniony nieskrępowany dostęp do powierzchni wody
    Młode kiryski po przejściu na oddychanie jelitowe muszą mieć zapewniony nieskrępowany dostęp do powierzchni wody

    Dymorfizm płciowy

    Samce są o 1-2 cm większe (do 9 cm), jaskrawiej ubarwione i mają dłuższe (szczególnie wydłużone są pierwsze promienie płetw brzusznych), ostro zakończone płetwy oraz okazalsze głowy. Płetwa grzbietowa ma cieniutką, jaskrawopomarańczową obwódkę. Na płetwach odbytowej i ogonowej (jej środowe promienie są nieco dłuższe od pozostałych), które mają czarne krawędzie widnieje piękny, błękitny pas. Także pokrywy skrzelowe połyskują szmaragdowo. U samicy ciemna, pozioma pręga biegnąca od pyska, poprzez oko do krańców pokrywy skrzelowej jest znacznie wyraźniejsza.

    Przenoszenie gniazda z ikrą kiryśnika jest szczególnie korzystne w przypadku, gdy samiec oddał zbyt dużą ilość pogarszającej jakość wody spermy
    Przenoszenie gniazda z ikrą kiryśnika jest szczególnie korzystne w przypadku, gdy samiec oddał zbyt dużą ilość pogarszającej jakość wody spermy

    Przygotowanie tarlaków i zbiornika tarliskowego

    Zbiornik tarliskowy napełniamy do wysokości 20-25 cm wodą o twardości poniżej 10°n i odczynie rzędu pH 6,5-6,8 oraz temperaturze 26°C. Obserwowaliśmy także udane tarło w ciepłocie znacznie niższej, tj. 21-22°C. Dodatek garbników jest godny polecenia. Można całkowicie zrezygnować z podłoża. Wskazana jest natomiast kryjówka, np. w postaci groty lub łupiny orzecha kokosowego z dwoma otworami. Pojemnik z kępą twardolistnych roślin lub korzeń obrośnięty mikrozorium wpływa na tarlaki uspokajająco i zapewnia im właściwy dobrostan. Zalecamy też kilka egzemplarzy roślin pływających. Osobniki rodzicielskie można rozdzielić na około 10 dni według płci i przez ten czas obficiej karmić najlepiej różnorodnym żywym pokarmem (larwy ochotki, wodzienia i komarów, rureczniki, dorosłe solowce itp.). Ważne jest, aby do tarła przystępowały ryby mające ukończone co najmniej 6, a najlepiej 7-8 miesięcy życia.

    Młode kiryśniki są wrażliwe na zanieczyszczenia organiczne zalegające na dnie i początkowo unikają światła
    Młode kiryśniki są wrażliwe na zanieczyszczenia organiczne zalegające na dnie i początkowo unikają światła

    Tarło

    Omawiane ryby są umiarkowanie płochliwe i w czasie godów pozwalają się bez problemu obserwować oraz … fotografować. Samica przejawia większą aktywność godową i to ona inicjuje tarło – szturcha partnera w boki, pływa nerwowo po zbiorniku i broni zajętego terytorium lęgowego (odganiając inne samice oraz ryby, jeśli akurat znajdują się one w akwarium) i ostatecznie wybiera miejsce tarła. Samiec, co prawda zaleca się do niej, napinając płetwy i szturchając delikatnie w okolice głowy, ale nie inicjuje zbliżeń. Zazwyczaj ryby trą się w toni wodnej zarówno pod powierzchnią wody, jak i głębiej, w miejscu osłoniętym przez rośliny lub korzeń. Czasami dochodzi do niegroźnych sprzeczek między tarlakami, w czasie których stroną prowokującą jest zazwyczaj samica. Początkowo tarło przebiega w klasyczny dla guramiowatych sposób. Ryby krążą wokół siebie, po czym samiec obejmuje swym ciałem i płetwami partnerkę (tzw. splot), co przypomina literę „U”. Obydwa tarlaki muskają się pyskami, kilkakrotnie gonią się w kółko, aż znajdą się we właściwym położeniu, a otwory moczopłciowe ryb będą blisko siebie. Wtedy ciało mleczaka zaczyna lekko drżeć, a kleszczowy uścisk wokół ikrzycy zaciska się coraz bardziej. W efekcie następuje jednoczesne wydalenie 1-3 mlecznobiałych, lekko owalnych ziarenek ikry oraz obłoku spermy (nie każdy jednak splot kończy się wydaleniem gamet). Przez ułamek sekundy tarlaki pozostają bez ruchu, jakby „sklejone” (tzw. odrętwienie), po czym samiec zwalnia uścisk i następuje ich rozdzielenie się. Samica natychmiast łapczywie chwyta do pyska złożone jaja, które zwykle odnajduje na płetwie odbytowej partnera lub podczas opadania w toni. Samiec również może to robić, ale na tym etapie godów zwykle nie udaje mu się zdążyć przed ikrzycą. Ta zaś, wyłapawszy wszystkie jaja do pyska przez jakiś czas z nimi pływa, a następnie w dogodnym momencie ustawia się blisko samca (nie zawsze naprzeciwko). Charakterystyczne, lekkie wygięcie ciała, będące uruchomieniem określonych mięśni, nieomylnie zwiastuje rychłe wyplucie ikry na zewnątrz (ruchy pyska samicy przypominają po trosze puszczanie kółek z dymu papierosowego przez człowieka). Najczęściej przekazywane jest jedno jajo, ale bywa, że dwa lub nawet trzy na raz. Mleczak musi błyskawicznie je pochwycić, ponieważ jeśli tego nie zrobi, samica w mgnieniu oka go w tym wyręczy. Obie ryby zatem wręcz prześcigają się w wyłapywaniu jaj. Odnosi się nawet wrażenie, że ikrzyca nie do końca „wierzy” w dobre intencje partnera i boi się przekazać mu jaja. Inne nasze spostrzeżenie opiera się na podejrzeniu, że być może samica słabo rozróżnia moment, jaki następuje tuż po złożeniu przez nią jaj (wówczas błyskawicznie zbiera je do pyska) od aktu ich przekazywania samcowi, kiedy to również, po wypluciu, stara się je ponownie złapać. Tarlaki, co i raz przeszukują także dno w poszukiwaniu ewentualnie opadłych ziaren ikry. Z czasem worek gardłowy samca staje się coraz bardziej wypukły i ostatecznie lądują w nim prawie wszystkie jaja. Tarło trwa wiele godzin, a nawet niemal cały dzień. Jeśli ikrzyca dysponuje dużym zapasem dojrzałych jaj w jajnikach, to w pewnym momencie samiec może nie chcieć ich dalszego przechwytywania. Spowodowane jest to przepełnieniem jego worka gardłowego. W takiej sytuacji, jak również po zakończonym tarle samicę odławiamy. Dalsze pozostawianie jej z mleczakiem jest bowiem ryzykowne. Niepokojąc go (wiele samic przejawia mniejszą lub większą agresję w stosunku do noszącego ikrę samca), mogłaby spowodować połknięcie przez niego zgromadzonych w worku gardłowym jaj. Często tak samo źle kończy się odławianie noszącego ikrę samca do innego zbiornika.

    Jaja kiryska pstrego przyklejone do liści moczarki argentyńskiej
    Jaja kiryska pstrego przyklejone do liści moczarki argentyńskiej

    Wychów młodych

    Ciężko stwierdzić, ile jaj składa w sumie samica. Naszym zdaniem jest ich kilkadziesiąt. W literaturze można spotkać informacje, że ich liczba waha się od 200 do 300 sztuk. Inkubujący ikrę samiec powinien mieć zapewniony absolutny spokój. Nawet bowiem niewinne dolanie wyparowanej wody, nie mówiąc o usuwaniu zanieczyszczeń z dna zbiornika, może wywołać u niego tak silny stres, że połyka on jaja. Zwykle ryba przebywa w kryjówkach, z rzadka tylko z nich wypływając. Wówczas można zaobserwować, jak mleczak charakterystycznie porusza pyskiem, jakby chciał zmienić kolejność ułożenia ziaren ikry. Samiec interesuje się pokarmem, ale go nie pobiera. Jeśli zaczyna normalnie jeść, to jest to złowrogi znak, iż jaja zostały połknięte. Niekiedy worek gardłowy powiększony jest bardzo subtelnie. Zdarza się bowiem, że mleczak pożera tylko część jaj. Aby się o tym całkowicie przekonać, radzę odczekać pełne dwa tygodnie zanim ponownie połączymy go z samicą. W zależności od temperatury wody inkubacja jaj trwa 10-18 dni (u nas zwykle 11-12). Po opuszczeniu jamy gębowej samca młode są dość spore (0,8-0,9 mm). Dorosłe osobniki nie robią im z reguły krzywdy, ale lepiej odchowywać je oddzielnie. Od razu można karmić je larwami solowca, węgorkami „mikro”, larwami oczlików itp. Także wysokiej jakości pokarmy sztuczne – granulowane i płatkowe – są dość chętnie zjadane. Co drugi dzień zalecamy oczyszczanie dna z resztek organicznych i dolewanie świeżej, odstanej wody. Narybek rośnie umiarkowanie szybko i jest bardziej ciepłolubny niż osobniki dorosłe.