Danio malabarski

    Tekst i fot.: dr Hubert Zientek

    Danio malabarski zamieszkuje wody południowo-zachodniego wybrzeża Indii (Malabar), Cejlonu, a także Azji Południowo-Wschodniej. Należy do rodziny karpiowatych (Cyprinidae). Ta bardzo odporna, towarzyska i ruchliwa ryba rzadko przekracza w akwarium długość 10 cm. Swym zachowaniem gatunek ten przypomina mi naszą krajową słonecznicę (Leucaspius delineatus). W odpowiednich warunkach środowiskowych jego ubarwienie ukazuje swe prawdziwe piękno. Mimo to, ryby te powszechnie określa się jako „nieciekawie” ubarwione, co nawet znajduje odzwierciedlenie w potocznym nazywaniu ich „sardynkami”, „śledziami” lub „makrelami”.

    Kiedy już rozmnożyłem niemal wszystkie dostępne na naszym rynku gatunki z rodzaju Danio, nagle okazało się, że do kolekcji brakuje mi właśnie „malabarów” (obecnie rodzaj Devario). Gatunek ten jest bowiem przez miłośników danio traktowany trochę po macoszemu. Dzieje się tak głównie z powodu osiągania przezeń znacznych rozmiarów ciała, niskiej ceny i powszechności dostępu oraz ubarwienia, które w złych warunkach środowiskowych jest mało atrakcyjne. Dodatkowo łatwość rozmnażania sprawia, że omawiany gatunek nie jest „szanowany” przez wielu akwarystów, co moim zdaniem, jest dla niego bardzo krzywdzące i niezmiernie pomniejsza jego bezsprzeczne zalety.

    Danio malabarski

    Chów – o czym trzeba pamiętać?

    Danio malabarskiemu, ze względu na osiągane rozmiary, należy zapewnić obszerny zbiornik. Nie musi być on głęboki, ale powinien być jak najdłuższy (co najmniej 70 cm). Są to ryby tak ruchliwe, że jeśli któraś nie pływa, lecz kryje się w roślinach lub pod powierzchnią wody, to możemy być niemal pewni, iż jest chora. Jak wszystkie gatunki z rodzaju Danio i Devario, ryby te uwielbiają słońce, przestronne miejsca do pływania (roślinność niskopienna lub posadzona z tyłu i po bokach zbiornika) oraz dobrze natlenioną, regularnie odświeżaną wodę, która jest stale w lekkim ruchu (gatunek reofilny, czyli prądolubny). Trzeba także pamiętać, że jest to ryba stadna i tylko w grupach złożonych z minimum 6-8 osobników czuje się dobrze. Ma skłonności do wyskakiwania z akwarium. Udział roślin pływających powinien być niewielki, aby nie blokowały one dostępu do powierzchni wody, przy której danio najchętniej pływają. Do chowu w zupełności wystarcza zwykła woda wodociągowa. Jej temperatura powinna oscylować między 23-25°C, ale praktycznie w normalnie ogrzewanym mieszkaniu grzałka jest zbędna. Zaobserwowałem, że osobniki przyzwyczajone do takiego „zimnego” chowu chętniej i gwałtowniej przystępują do tarła. Ryba jest wszystkożerna i bardzo żarłoczna.

    Danio malabarski

    Rozmnażanie – co jest ważne?

    Dymorfizm płciowy

    Samiec jest znacznie smuklejszy i nieco mniejszy od samicy, której budowa ciała jest bardziej krępa, o pełniejszej i zaokrąglonej partii brzusznej. Często samce są też intensywniej ubarwione, zwłaszcza w okresie godowym, kiedy widać u nich pomarańczowy połysk (głównie na niektórych płetwach). U mleczaka położony niżej, biegnący wzdłuż ciała żółto-złoty pasek jest prosty, podczas gdy u samicy – lekko wygięty (jednak nie jest to regułą i często trudno jest to zaobserwować).

    Przygotowanie i wybór tarlaków

    Jedną z podstawowych kwestii jest odpowiednie przygotowanie tarlaków. Na osobniki rodzicielskie wybieramy najintensywniej wybarwione i obdarzone największym temperamentem mleczaki (można to obserwować podczas częstych, spontanicznych godów w zbiorniku ogólnym) oraz ikrzyce z najbardziej wydatnymi partiami brzusznymi (dobre wypełnienie jajników komórkami jajowymi). W trosce o zdrowie ryb powinno się dopuszczać je do tarła dopiero po całkowitym wyrośnięciu i uzyskaniu pełnej dojrzałości rozpłodowej, tj. w wieku około 7-8 miesięcy. Samice stare, nieregularnie wycierane mogą mieć problemy ze składaniem ikry lub zupełnie nie nadawać się do rozrodu („zapieczenie” jaj w jajnikach). Na 7-10 dni przed planowanym tarłem osobniki rodzicielskie rozdzielamy według płci i obficie karmimy żywym pokarmem (larwy komarów, ochotki i wodzienia, rureczniki, zooplankton). Woda, w której przygotowujemy tarlaki powinna być dość stara, od dłuższego czasu nie odświeżana, o temperaturze nie przekraczającej 22-23°C.

    Danio malabarski

    Przygotowanie zbiornika tarliskowego

    Dla 5-6 tarlaków wystarcza zbiornik o pojemności 60-80 l. Napełniamy go świeżą, ale odstaną przez co najmniej 24 godziny oraz doskonale natlenioną wodą. Jej poziom nie powinien przekraczać 15-20 cm. Ustalamy temperaturę na 27°C. W wyższej ciepłocie wody samce szybko się męczą i tarło nie jest w pełni udane. Moje tarlaki wycierały się jednak równie dobrze i przy temperaturze wody niższej o 3-4°C. Chociaż danio malabarskie bez problemu odbywają tarło w wodzie twardej (16-18°dGH), to jednak najlepsze wyniki uzyskuje się w miękkiej (optymalnie 4-5°dGH). Ja stosuję wodę z filtra RO w ilości 85-90%, dzięki czemu niepotrzebny jest dodatek do wody środka przeciwko pleśnieniu ikry. Pozostałe 10-15% uzupełniam odstaną wodą wodociągową. Odczyn wody powinien być obojętny. Bardzo ważne jest, aby przed wpuszczeniem tarlaków woda była wystawiona na kilkugodzinne działanie promieni słonecznych lub intensywnie doświetlona światłem żarówkowym, względnie mieszanym. Zaleca się stosowanie rusztu ikrowego typu ramkowego, jako że ikra omawianych ryb jest niekleista i opada na dno, skąd bywa chętnie zjadana przez tarlaki. Można zastosować prymitywny ruszt z plastikowej, uprzednio wyparzonej siatki (średnica do 0,8×0,8 cm), którą rozkładamy na dnie i dociskamy kilkoma niedużymi kamieniami. Na ruszcie/siatce rozkładamy mech jawajski, rogatek sztywny, wywłócznik, które również dociskamy kamykami. Zamiast rusztu można zastosować dwie warstwy grubego żwirku, otoczaków lub szklanych kulek o średnicy 1-1,5 cm (jaja muszą swobodnie wpadać w przestrzenie między nimi) lub też zaścielić równomiernie całe dno mchem jawajskim (odpowiednio przyciskając go kilkoma kamykami do podłoża), a w dwóch rogach zbiornika umieścić kępy miękkolistnych roślin (rogatek, wywłócznik). Można zastosować także przędzę/włóczkę syntetyczną. Roślinność pływająca z dobrze rozwiniętymi systemami korzeniowymi jest jak najbardziej wskazana (pistia rozetkowa, hiacynt wodny itp.). Najlepiej jest zainstalować gąbkowy filtr bez obudowy.

    Danio malabarski

    Tarło i technika jego przeprowadzania

    W zestawie tarłowym liczba samców powinna być większa niż samic, np. 3×2 lub 6-7×4 lub 8-9×5. Moim zdaniem, najlepsze efekty daje tarło grupowe, w którym udział bierze nawet do kilkudziesięciu osobników. Zbyt duża liczba mleczaków wpływa ujemnie na kondycję samicy i może doprowadzić do jej zagonienia (szczególnie, gdy ryba jest młoda). Z kolei, jeśli samców będzie zbyt mało, to niektóre ikrzyce mogą zostać nie do końca wytarte, lub też odsetek niezapłodnionej ikry ulega zwiększeniu. Tarlaki wpuszczamy do zbiornika hodowlanego wieczorem. Odpowiednio przygotowane ryby podejmują burzliwe gody zwykle wczesnym rankiem następnego dnia. Przy rozrodzie w parach, który u tego gatunku rzadko bywa stosowany, samica czasami nie chce wytrzeć się z danym samcem i jeśli tarło nie nastąpi przez najbliższe dwa dni po połączeniu tarlaków, należy wpuścić dodatkowego mleczaka. Jeśli tarlaki nie były wcześniej rozdzielone według płci, zaleca się umieszczać na tarlisku najpierw samice, a dopiero po 2-3 dniach dołączyć do nich samce. Ma to na celu wysycenie wody feromonami płciowymi produkowanymi przez gotowe do tarła ikrzyce, co znacznie zwiększa intensywność tarła. Aby skutecznie pobudzić ryby do tarła często wystarcza imitacja pory deszczowej, a więc obfite podmiany wody na odstaną, miękką i chłodniejszą o 2-3°C. Znakomicie sprawdza się tu zastosowanie deszczowni. Najkorzystniej jest jednak, gdy gody rozpoczną się w porannych promieniach słońca. Warto zatem w czasie, gdy planujemy rozród omawianych ryb śledzić prognozę pogody. Światło słoneczne odgrywa tu bowiem bardzo ważną rolę i szczególnie silnie stymuluje do tarła. W przypadku braku nasłonecznienia należy zastosować doświetlanie żarówkowe lub mieszane.

    W czasie tarła, które ma bardzo dynamiczny charakter, samiec niezmordowanie ugania się za samicą, szturcha ją pyskiem (tzw. „boksowanie”), napina płetwy i stara maksymalnie przycisnąć do jej boku. Rybom należy zapewnić absolutny spokój. Po skończonym tarle tarlaki są zmęczone – pływają ociężale i powoli – wtedy też należy je odłowić. Zbiornika tarliskowego nie oświetlamy i częściowo zaciemniamy szarym papierem, o ile stoi on zbyt blisko okna o południowej wystawie. Nieodzowna jest całodobowa praca napowietrzacza, dającego niezbyt silny, drobnoperlisty strumień powietrza lub gąbkowego filtra bez obudowy. Dobrze wyrośnięta ikrzyca może złożyć ponad 250 ziaren ikry. Spotkałem się z doniesieniami, w których autorzy wskazywali na znacznie większą płodność samic, tj. nawet do 1000 ziaren ikry. Ja jednak nigdy z czymś takim się u tego gatunku nie spotkałem. Jeśli inni hodowcy mają w tej kwestii swoje uwagi, to zapraszam do dyskusji na łamach pisma.

    Danio malabarski

    Odchów młodych

    W temperaturze wody około 25°C larwy wylęgają się po mniej więcej 48 godzinach i początkowo wiszą, głównie na szybach zbiornika. Po dalszych 1-2 dniach wylęg rozpoczyna swobodne pływanie i żerowanie. Na podstawie obserwacji własnych mogę stwierdzić, że wylęg danio malabarskiego jest zdumiewająco odporny i żywotny. Narybek zjada wszelkie pokarmy. Najprościej można wykarmić go na karmach sproszkowanych lub typu fluid, przeznaczonych dla tej grupy wiekowej, co ma duże znaczenie w przypadku początkujących akwarystów i ludzi mocno zajętych, którzy nie mają czasu na wylęganie larw solowca, hodowlę nicieni „mikro” lub pierwotniaków. Należy jednak pamiętać, że jednorazowa porcja pokarmu powinna zostać zjedzona w ciągu najwyżej 10 minut po podaniu, gdyż w przeciwnym razie łatwo dochodzi do zepsucia się wody i śnięcia przychówku. Jeszcze dalej idące obostrzenia dotyczą karmienia mlekiem w proszku, żółtkiem jaja kurzego lub drożdżami. Te dwa ostatnie pokarmy zwykle przeciera się przez gęstą, płócienną szmatkę lub dokładnie rozbełtuje w niewielkiej ilości wody (np. w szklance), a następnie po opadnięciu większych cząstek pobiera zakraplaczem mikrozawiesinę, którą równomiernie rozprowadza się po powierzchni akwarium. Jeśli jednak ktoś dysponuje dobrze zarośniętym, bezrybnym oczkiem wodnym w ogrodzie lub na działce, to może w nim pozyskać szereg pokarmów dla młodziutkiego narybku. Wystarczy bowiem wziąć z niego pęk rogatka sztywnego, moczarki kanadyjskiej lub wywłócznika kłosowego i z zaczerpniętą z oczka wodą ostrożnie przenieść do akwarium z wylęgiem. Osobiście, oprócz wymienionych gatunków pospolitych roślin, wykorzystuję także pistie rozetkowe z siecią bujnie rozwiniętych korzeni – na nich osiada wiele drobnych wodnych żyjątek służących narybkowi za pokarm. Rośliny wymieniam na świeże co 2-3 dni, a stare wracają z powrotem do oczka. Wraz z wodą zaczerpywany jest także tzw. pył, czyli wrotki i larwy oczlików, a w moim przypadku, także rozwielitki, które w bezrybnych oczkach mogą spokojnie się rozmnażać. Młode w wieku 5-6 dni pobierają już larwy solowca oraz nicienie „mikro”, o ile jakiemuś akwaryście chce się je hodować specjalnie dla nich. Dlatego też częściej podaje im się najdrobniejsze rozwielitki i oczliki (także mrożone), a po 3-4 tygodniach – bardzo drobno siekanego i dokładnie przemytego rurecznika. Początkowo narybek karmimy wielokrotnie w ciągu dnia, aby po miesiącu zacząć podawać karmę trzykrotnie. Zaleca się także codziennie lub najdalej co drugi dzień, wieczorem dokładnie czyścić (za pomocą cienkiego wężyka) dno zbiornika z wszelkich resztek i odchodów. Czynność tę należy połączyć z podmianą wody na świeżą, jako że narybek jest dość wrażliwy na wysoki poziom azotanów (następuje zahamowanie wzrostu). Dolewana woda powinna być świeża, ale po co najmniej kilkunastogodzinnym odstaniu. Idealnie, gdyby przez ten czas została poddana działaniu promieni słonecznych. Przez cały czas powinien działać dobry filtr gąbkowy (bez obudowy) lub inny (ale po starannym zabezpieczeniu wlotu przed wciągnięciem narybku) oraz napowietrzacz (strumień pęcherzyków powietrza nie może powodować zbyt silnego ruchu wody, gdyż bardzo męczy to narybek i może doprowadzić nawet do jego śmierci). Dobrym pomysłem jest wpuszczenie do zbiornika z przychówkiem kilkunastu zbrojników niebieskich wielkości 1-1,5 cm lub małych ślimaków, aby wyjadały resztki pokarmu i nie dopuszczały do zepsucia się wody. W zbiorniku z narybkiem w zupełności wystarcza temperatura 23-24°C. Młode „malabary” rosną szybko i dość równomiernie.

    * Pod nazwą danio malabarski kryją się dwa gatunki: Devario malabaricus   (Jerdon, 1849), ang. Malabar danio oraz Devario aequipinnatus   (McClelland, 1839), ang. Giant danio. Ich rozróżnienie, z uwagi na powszechne krzyżówki, jest praktycznie niemożliwe.