Samiec w pobliżu gniazda (w doniczce)

    Tekst i fot.: Paweł Soja

    Melanochromis vermivorus to przedstawiciel bogatej w gatunki rodziny pielęgnicowatych należący do rodzaju Melanochromis (ryby z tego rodzaju są zaliczane do grupy mbuna). Został odkryty w 1935 roku przez brytyjską ichtiolog Ethelwynn Trewavas. Występuje w jeziorze Malawi na obszarach litoralu skalnego Thumbi West, Maleri, Mbenji, Jalo Reef oraz Wysp Chinyankwazi. Z moich obserwacji wynika, iż właśnie ten ostatni wariant geograficzny jest najbardziej popularny wśród akwarystów.

    Melanochromis vermivorus osiąga maksymalne rozmiary około 13 cm długości.
    Samce dorastają szybciej, samiczki są raczej drobniejsze i mniejsze, zwłaszcza w początkowej fazie życia. Osiągają długość do 10 cm, aczkolwiek, przy wzmożonej inkubacji, często nie przekraczają 8 cm. Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźnie zaznaczony. Podobnie jak w przypadku innych przedstawicieli rodzaju Melanochromis, możemy z łatwością rozpoznać płeć po ubarwieniu. Samce są granatowe z białą głową, w pobliżu linii bocznej oraz grzbietu przebiegają u nich biało-srebrne poziome pasy. Płetwy brzuszne są również ciemnogranatowe, natomiast płetwa grzbietowa jest biaława, czasami srebrna. U dorosłych samców widoczne są atrapy jajowe, zazwyczaj nie ma ich jednak zbyt wiele (w przeciwieństwie do np. Metriaclima estherae). Zdominowane samce są mniejsze, przybierają podobny ubarwienie, aczkolwiek są wyraźnie bledsze od ich dominujących pobratymców. Samice Melanochromis vermivorus są znacznie mniej atrakcyjnie ubarwione. Zaznaczyć należy, iż zarówno intensywność, jak i sama ich barwa ulega ciągłym zmianom. Szata „codzienna” to kolor beżowy z granatowymi poziomymi pasami w okolicy linii bocznej oraz grzbietu. Płetwy brzuszne również są ciemnego koloru. W trakcie walki lub inkubacji (gdy zwiększa się poziom agresji) samice zmieniają szatę na znacznie ciemniejszą. Młodzież tego gatunku w okresie od opuszczenia pyska samicy do osiągnięcia długości ok. 4 cm posiada ubarwienie podobne do ubarwienia dorosłych samic. Samczyki zaczynają się wybarwiać dopiero przy osiągnięciu długości 4-5 cm.

    Melanochromis vermivorus – samica
    Melanochromis vermivorus – samica

    Melanochromis vermivorus jest rybą dość „temperamentną” (z całą pewnością można tak o nim powiedzieć). Bywa zaliczany do gatunków raczej agresywnych, podobnie jak większość pozostałych przedstawicieli rodzaju Melanochromis (np. M. chipokae, M. auratus). Agresja wewnątrzgatunkowa widoczna jest u obu płci. Samce rywalizują między sobą, co kończy się często tragicznie, nawet śmiercią słabszych osobników. Sytuacje dramatyczne są najbardziej prawdopodobne, gdy w zbiorniku mamy 2 samce, jeżeli jest ich więcej, agresja proporcjonalnie rozkłada się na poszczególne ryby. Zauważyłem to podczas długiej obserwacji tego gatunku we własnym akwarium. Pewnym rozwiązaniem jest więc hodowanie tych ryb w tzw. „kontrolowanym przerybieniu”, które pozwala uniknąć właśnie takich drastycznych sytuacji. Niestety, w Polsce metodę tę stosuje niewielu akwarystów, toteż niewielu takie ryby jak M. vermivorus potrafi na dłuższą metę utrzymać w akwarium. Ważne jest również posiadanie większej liczby samic – one także ze sobą konkurują. Są agresywne i potrafią swoje „koleżanki” doprowadzić do stanu krytycznego (poszarpane płetwy, ogólne wycieńczenie z powodu ciągłych przepychanek), aczkolwiek zdarza się to raczej rzadko. Szczególnie narażone bywają samiczki po inkubacji, które są zazwyczaj osłabione i nieco wychudzone. Mimo sporej agresji wewnątrzgatunkowej nie zaobserwowałem dążenia do monogamiczności, jak to miewa miejsce w przypadku Melanochromis parallelus. Co mam na myśli pisząc o „monogamiczności”? Otóż u M. parallelus zarówno samiec, jak i samica alfa w moim akwarium wyeliminowały resztę osobników, przez co niejako utworzyły pojedynczą parę. Wkrótce potem udało mi się ujrzeć zaloty oraz próby tarła. Nie jestem w tej chwili w stanie stwierdzić, czy eliminacja reszty haremu była działaniem zamierzonym, czy tak po prostu akurat złożyło się w moim zbiorniku pod wpływem wielu różnych czynników. U M. vermivorus zjawisko takie nie miało miejsca, jednak faktem jest, iż hierarchia w stadzie tych ryb została od początku ustalona. Co więcej, z moich obserwacji wynika, że dobrze żyje im się w grupie.

    Melanochromis vermivorus – samica
    Melanochromis vermivorus – samica

    Oprócz wrodzonej „zadziorności” M. vermivorus obdarzony został również innym talentem. To znakomity kopacz. Samiec, po objęciu rewiru, natychmiast przebudowuje go tak, aby był dla niego jak najbardziej „wygodny”, łatwy w patrolowaniu i obronie przed innymi samcami zarówno własnego, jak i innych gatunków. U mnie dominujący samiec objął we władanie grotę z otoczaków oraz doniczkę, która została wstawiona do zbiornika właśnie dla niego. Czyżby więc ryba ta odznaczała się również większą inteligencją? Najwidoczniej tak właśnie jest.

    Melanochromis vermivorus wykazuje aktywność płciową już po osiągnięciu długości 5-6 cm. Właśnie wtedy udało mi się zaobserwować pierwsze próby podchodzenia do tarła.
    Samce bywają bardzo natarczywe w stosunku do potencjalnych partnerek, co jest oczywiście widoczne w akwarium. Zdarza się, że niedojrzałe do tarła samiczki mogą zostać zamęczone przez większego od siebie samca. Ma to miejsce zarówno podczas zalotów, jak i po tarle podczas inkubacji.

    Melanochromis vermivorus – samica
    Melanochromis vermivorus – samica

    W akwarium tarło odbywa się zazwyczaj za dnia. Rozpoczyna je taniec godowy samca polegający na trzepotaniu płetwami i prezentowaniu pięknych, głębokich barw. Ma to na celu zwabienie potencjalnej partnerki do rewiru samca (w moim akwarium do doniczki). Potem następuje naprzemienne składanie ikry przez samicę oraz zaplemnianie jej przez osobnika męskiego. W międzyczasie samica zbiera zaplemnioną ikrę do pyszczka, gdzie inkubuje ją przez następne 21-26 dni. Okres inkubacji zależy od wielu czynników – przede wszystkim od parametrów wody w zbiorniku, w którym przebywa samica. Młode po opuszczeniu jamy gębowej matki mają ok. 8 mm długości. Przed „rozwiązaniem” (czyli wypuszczeniem młodych) samicę warto odizolować od reszty obsady, tak aby miała spokój, zaś młode nie zostały pożarte przez inne ryby mieszkające w zbiorniku ogólnym. Narybek rośnie bardzo szybko, po upływie ok. 3 miesięcy można go spokojnie wpuścić do zbiornika głównego (przy prawidłowym karmieniu powinien mieć już wtedy ok. 4 cm długości). Idealnym pokarmem dla młodych jest oczlik oraz wieloskładnikowe pokarmy suche, oczywiście odpowiednio rozdrobnione.

    M. vermivorus w naturze żywi się zarówno algami, jak i zoo- oraz fitoplanktonem.
    Można uznać ten gatunek za wszystkożerny, co oznacza, iż powinien przyjmować pokarm mieszany, wieloskładnikowy. Osobiście polecam podawanie gotowych karm suchych (w płatkach lub granulkach) renomowanych firm. Ważne jest również wzbogacanie diety pokarmem typowo zwierzęcym, np. solowcem lub szklarką. Nie polecam natomiast larw ochotki, których nadmiar w diecie tych ryb prowadzi do otłuszczenia narządów wewnętrznych.

    Melanochromis vermivorus – samiec
    Melanochromis vermivorus – samiec

    Podsumowując, należy podkreślić, że Melanochromis vermivorus to ryba raczej rzadko spotykana w akwariach i zarazem dość agresywna. Potrafi zdominować nawet o wiele większe od siebie pyszczaki. Należy trzymać je w sporych grupach, z większą ilością samców. Osobiście hoduję te ryby w akwarium z dnem o wymiarach 120×40 cm. Uważam, że jest ono dla tego gatunku optymalne pod względem wielkości. Ryba ta toleruje parametry wody typowe dla zbiorników malawijskich (woda średnio twarda o wysokim pH i temperaturze ok. 25ºC; co ciekawe, zauważyłem, że ryby te bywają spokojniejsze w wodzie o niższej temperaturze oraz regularnie odświeżanej poprzez obfite, częstsze podmiany). Jest to gatunek dość trudny w hodowli, ale każdemu kto podejmie się tego trudu z pewnością dostarczy wiele radości i satysfakcji.